Jesteś tutaj:

„Kocham teatr w sobie, a nie siebie w teatrze” – relacja ze spotkania z Emilią Krakowską

Data: 05.04.2019 r., godz. 13.21    120
Emilia Krakowska, jedna z najpopularniejszych aktorek ostatniego półwiecza, była gościem Powiatowej Biblioteki Publicznej w Wołominie. W rozmowie z Aurelią Sobczak podzieliła się z uczestnikami spotkania historiami ze swojego bogatego życia artystycznego i prywatnego.
Spotkanie połączone było z promocją książki „Aktorzyca” Katarzyny Kaczorowskiej. Jest to wywiad - rzeka z Emilią Krakowską, w którym bohaterka odsłania swoje tajemnice rodzinne i zawodowe, opowiada o wielkiej miłości swojej matki Anastazji, o przybranej siostrze, mężach i ukochanych córkach, a także wprowadza nas w świat warszawskich teatrów i filmów kilku poprzednich dekad.

Emilia Krakowska współpracowała z najwybitniejszymi reżyserami: Andrzejem Wajdą, Adamem Hanuszkiewiczem, Stanisławem Bareją, Janem Rybkowskim, Andrzejem Saramonowiczem. Sławę przyniosły jej role: „Jagny” w Chłopach, „Maliny” w Brzezinie i siostry Panny Młodej w „Weselu”. Mimo upływu lat wciąż jest aktywna zawodowo, gra w „Przyjaznych Duszach” we wrocławskim teatrze Komedia, występuje również w serialach telewizyjnych: m.in. kreuje postać Gabrysi w „Na dobre i na złe”.

Aktorka, pełna wigoru i wewnętrznej energii, oczarowała wołomińską publiczność już od momentu wejścia na biblioteczną scenę. Chętnie podzieliła się ze słuchaczami anegdotami z planów filmowych. Nie zabrakło również opowieści związanych z życiem prywatnym i akcentów wielkopolskich.

Emilia Krakowska urodziła się i wychowała w Poznaniu i zawsze chętnie wraca we wspomnieniach do swojego rodzinnego miasta, do jego atmosfery i wartości takich jak pracowitość i odpowiedzialność, które są szczególnie cenione w Wielkopolsce. W Poznaniu narodziła się też jej fascynacja sztuką.
- Moja mama wprowadzała mnie w ten świat artystyczny. W naszym domu od chleba ważniejsza była sztuka. I to właśnie dzięki sztuce, malarstwu i muzyce, mam w sobie otwartość i ciekawość świata – opowiadała.

Gwiazda wieczoru dała się poznać jako osoba niezwykle barwna i ciepła, obdarzona ogromnym poczuciem humoru, ale też skromna.
- Aktorstwo to krótki zawód. Popularność szybko mija. Tak naprawdę na nieśmiertelność najbardziej pracują nauczyciele. Ja swoich nauczycieli do dzisiaj pamiętam – zwierzyła się.
Podkreślała, że ważne jest to, co aktor ma innym do powiedzenia. Dlatego podczas pracy nad filmem czy sztuką teatralną nie raz protestowała, kiedy scena, w której przyszło jej grać nie wydawała się uzasadniona z artystycznego punktu widzenia.

- W tym zawodzie nie chodzi o to, żeby wyjść na scenę i być podziwianym. Ja kocham teatr w sobie a nie siebie w teatrze. Aktor to nie tylko zawód, ale także obowiązek wobec publiczności - przyznała.

Wielbiciele Emilii Krakowskiej jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej części spotkania rozmawiali z aktorką i czekali w kolejce po autografy.

- Z Panią Emilią można spędzić tydzień, miesiąc i nigdy nie mieć dosyć – trafnie podsumowała atmosferę spotkania Aurelia Sobczak.